Love, believe, forgive.
Te trzy słowa są fundamentem dla mnie i staram sie każdego dnia wszystko co buduje, budować na nich. Tego od dziecka uczyła mnie moja mama. I uczy nadal.
LOVE:
Nie mam tu na myśli samego zakochania czy cos w tym rodzaju. Chodzi bardziej o miłość do ludzi. Do samego siebie i swiata. Wiem ze to trudne ale gdy pokochamy wszystko i wszystkich co nas otacza wokół bedzie nam łatwiej zmierzyć sie z problemami i trudnościami życia codziennego. Jeśli nie jesteśmy w stanie pokochac to "wszystko" to postarajmy sie chodziasz zaakceptować to. Tolerować. Na pewne rzeczy i ludzi nie mamy wpływu trzeba to zrozumieć. Trzeba zrozumieć ze nie mamy wpływy na to gdzie sie urodilismy, jak wyglądamy, czy kim są nasi rodzice. Często mamy o to pretensje Ale te pretensje są bez sensu. Dlaczego? Bo jak można mieć pretensje o to ze mamy wspaniałych rodziców którzy każdego dnia cieżko pracują aby żyło nam sie jak najlepiej? Pomyślmy o tym czasem. Często mamy pretensje do Boga dlaczego nasze życie jest takie a nie inne. Ale dlaczego? Przecież to nie Jego wina. On nas stworzył, stworzył ten piękny świat ale dał nam najcenniejszy dar jaki mogliśmy otrzymać. Wolna wole. Możemy kochać kogo chcemy robic co tylko chcemy i żyć jak nam sie tylko podoba. Docenmy to chodź trochę.
BELIEVE:
Wierzyć. Moja mama od dziecka starala sie wpoic mi wiarę. Wytłumaczyć czym ona tak na prawdę jest. Słowo "wiara" kojarzy nam sie z Bogiem i z różnymi wyznaniamy wiary. Ale to określonie bardzo szerokie. Moze to rownież oznaczać wiarę w swoje możliwości, w samego siebie czy w jakaś sile wyższa jak na przykład Bóg. Każdy człowiek ma potrzebę wiary w cos. Czasem ludzie próbują sobie tłumaczyć wiele nie wytłumaczalnych sytuacji a gdy nie znajdują odpowiedzi, rozwiązania zostawiają to i polegają na swojej wierze. Trudno jest Nam ludziom wierzyć w cos lub w kogos gdy tak na prawdę nigdy tego nie dotknelismy, zobaczyliśmy. Tacy juz jesteśmy. Sztuka jest właśnie wierzyć bez granicznie i bez dowód.
FORGIVE:
Wybaczanie jest bardzo trudna sztuka zdecydowanie. Dlaczego? Są ludzie którzy wybaczaja bardzo szybko. Zapominają i żyją dalej. A są ludzie którzy nie potrafią wybaczyć drugiemu człowiekowi. Wracają ciagle i ciagle to przeszłości. Żadna z tych dwóch grup ludzi nie jest zła. Dobrze jest wybaczac, ale czasem trzeba sie po prostu zastanowić czy warto. Czy chcemy przebaczyc. Każdy człowiek zasługuje na druga szanse ale na trzecia czy czwarta? Moim zdaniem nie. Bo ile razy można w kółko popełniać te same błędy? Jak widać miliony razy. Ja nie wybaczam tak szybko i cieszę sie, ponieważ oszczedzilam sobie dzięki temu wiele cierpienia. Powinnismy wybaczac ale najpierw pomyślmy o Nas samych jak my sie w tym wszystkim czujemy.
Dzieki mojej mamie, która jest dla mnie przykładem, ktora nauczyła mnie jak kochać ludzi, nauczyła szacunku do samej siebie jak i do każdego człowieka. Nauczyła wybaczac i wierzyć. A najważniejsze nauczyła mnie ze nie ważne co człowiek posiada czy ile ma pieniędzy. Dzięki Niej patrzę na ludzi pod względem takim kim są i jacy są wewnątrz. Każdego dnia dziękuje ze lekcje które mi dała i daje. Jest nauczycielka życia, bo sama swoją osoba i postawa życiowa pokazuje ze mimo iż wiele człowiek przeszedł, wiele razy upadł, "złamał sie" to i tak warto wstać i starać sie aby każdy kolejny dzien był lepszy od poprzedniego.
"Każdego dnia staram sie kochać ludzi, siebie, i świat. Staram sie wierzyć i umacniać ta wiarę w Boga jak i w sama siebie. Każdego kolejnego dnia uczę sie przebaczania i chodź to bardzo trudne, wiem ze osiagalne"- Be Your Change :)





świetny blog, zakochałam się. zapraszam do czytania mojego opowiadania :)
OdpowiedzUsuń